niedziela, 4 stycznia 2015

Skrzydła

Mój Mikołaj się sprawił i dostałam maszynę do szycia.

Przez okres świąt zdążyłam skrócić sobie spodnie, naprawić Śliwkowe leginsy - w ilości hurtowej.

Zdecydowałam, że skoro jakąś wprawę w szyciu mam to może podejmę się ambitniejszemu wyzwaniu. W sieci znalazłam wykrój skrzydeł, w domu odszukałam resztki lnu i postanowiłam je zrobić. Kiedy już były gotowe stwierdziłam, że są jakieś takie za puste. Dodałam gesso, stemple, tasiemkę i gotowe.


3 komentarze:

  1. Osz matko! Komentarz mi uciekł! To jeszcze raz!
    Cudnie mediowo Ci wyszło! Są boskie! Dobry to był pomysł z tą maszyną! Miszcz!

    OdpowiedzUsuń