niestety czas biegnie szybko, a na takich imprezach jak
III DLWC zdecydowanie za szybko... Ledwo przyjechaliśmy a tu już na warsztaty...
Byłam u
Owieczki co by nabyć nowych umiejętności oraz lekkiej pewności siebie, że jednak potrafię robić LO...
a to efekt w trakcie, nie obyło się bez zmian - oczywiście Owca mi jeszcze pododawała poprzekręcała
Chwila przerwy i czas na warsztaty u
Enczy - Ramka
 |
| zdjęcie dzięki uprzejmości Rudlis |
 |
| zdjęcie dzięki uprzejmości Rudlis |
 |
| zdjęcia dzięki uprzejmości Rudlis |
Sobotni wieczór przegadany, nie wspomnę o nocy...
Niedziela trochę zakupowa, ale głownie pobieżne zwiedzanie Wrocławia - dzięki uprzejmości
Pasiakowej
Udało się nam być na przemiłym pokazie w
Cukier Lukier i ukręcić własnoręcznie lizaki
Pomagałam też Wrocławskim Krasnalom
Byłyśmy na sławetnym mostku - panorama Wrocławia przepiękna
Niestety nie na wszystko starczyło czasu i trzeba było wracać do domu...
Mam wielką i przeogromną nadzieję, że w przyszłym roku też pojadę do Wrocławia...