czwartek, 7 lipca 2011

Szyję sobie

Tak na spróbowanie, czy szycie kartek dało mi jakąś wprawę. Nie są idealne, ale moje własne. Śliwka już jedno przygarnęła - stwierdziła, że pasują do jej pokoju i musi je mieć...

P.S. Wszystko za sprawą Vernon - bo mnie na Zlocie kusiła swoją Maskotką.

4 komentarze:

  1. Pięknie! Może powstanie cała kolekcja serduchowa? -Chciałabym ją zobaczyć w Twoim wykonaniu...
    Praca równie udana jak Twoja śliczne scrapowanki!-PODZIWIAM talent i wszechstronność!
    -Pozdrawiam.
    P.S. Zapraszam do siebie na candy: www.chwilapasji.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczne! te kręcone kwiatuszki nadają sercu ogromnie dużo uroku i delikatności - piękne! :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeden dzień w domu i proszę jak kwitnie twórczość... :) to co dopiero do końca tygodnia powstanie, umieram z ciekawości... śliczne serducha, musze wejść w bliższe relacje ze Śliwką... w sumie..chmmm... byłabym dobrą teściową, a ona od czasu do czasu ,by i dla mnie coś przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń