środa, 1 września 2010

Ślubnie...

Na nowo odkryłam papier z ILS - Amber. Miałam już w domu reedycję, ale to co teraz kupiłam... Miodzio... Papier aż sam się prosi o pociachanie i zrobienie z niego czegoś pięknego... Chciałam jeszcze napisać, że z koronkami jakoś do tej pory nie umiałam się zaprzyjaźnić. Ciężko mi się z nimi pracowało... Dzięki Kasi i jej zapasom, zmieniłam zdanie... Dodatkowo zainspirowana pracami Mamuty zabrałam się do pracy...

Moje zmagania z koronką, Amberem i kwiatkami - z rozpędu powstały 4 kopertówki

6 komentarzy:

  1. Wow no proszę:D Koronki Cię lubią Sylwuś:*

    OdpowiedzUsuń
  2. No i warto było wrócić, popracowac, spróbowac z koronkami, bo piekne Ci wyszły, wszystkie kopertówki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne jak zwykle.
    Zapraszam do zabawy na moim blogu

    OdpowiedzUsuń